sobota, 18 sierpnia 2012

Beige

Jeśli chodzi o styl, to chyba cierpię na schizofrenię. Raz czerń i ćwieki, raz wyglądam jak urocza dziewczynka. Jednak, nie jest to chyba wada. Tak samo w muzyce jak i w ubraniach, po prostu nie lubię ograniczeń.
 czekoladowy tytoń

 spódnica z babcinego strychu
bluzka także


 łańcuchowa opaska - DIY


ja i mój instagramowy fotograf w metrze

środa, 11 lipca 2012

pink & studs in Wroclove

Odwiedziłyśmy Wrocław. Bardzo przyjazne miasto. Wycieczka tylko weekendowa ale obfitująca w przygody. Przyjechałyśmy w piątek. Dworzec. Czekanie. Dworzec piękny. Do mieszkania i szybki prysznic. Trochę odpoczynku. Wyjście na miasto pierwszej nocy udane. Mokre. Mokre bo była kąpiel w fontannie. Następnego dnia, mimo nocnych szaleństw wczesna pobudka. Spacery po rynku, śniadanie za 2,54 w Misiu. Obiad jakieś 3zł. Wspaniały mleczny bar. Lody cytrynowe z bazylią, moja nowa miłość. Kolejna noc jeszcze bardziej szalona i przedłużona aż do późnego popołudnia dnia następnego. Wyspa, bębny, gitary, śpiew, dużo pozytywnych ludzi. Gzik i tatar nad ranem w Przedwojennej. Nowi ludzie poznani na ogródku knajpki. Koniec imprezy, prysznic i pociąg. Wrocław przyjacielski i gościnny. Niedługo wracamy. :)
Na mnie bluzka różowa mocno, ćwieki doszyte.










Na koniec żywe kariatydy.

A! No i jak już dodajecie bloga do obserwowanych to baardzo proszę lajkujcie też fanpejdż fejsbukowy ;)


czwartek, 31 maja 2012

Back to the roots

Wiele osób tęskni z czasami w których nigdy nie żyło. Możliwe, że to głupota, jednak jestem jedną z nich. Tęsknie do czasów dawniejszych, przynajmniej do mojej wyimaginowanej wersji tych czasów, którą znam z książek i opowieści rodziców czy dziadków. Niestety powrócić do nich nie mogę, ale mogę stworzyć sobie namiastkę w świecie współczesnym, chociażby poprzez ubrania, które noszę.
Wygrzebałam, więc z szafy ulubioną spódnicę mojej mamy sprzed 20 lat, w której się totalnie zakochałam. Jednocześnie sprawiłam dużą przyjemność mojej mamie tym, że teraz ja chcę nosić coś co ona kiedyś kochała. Mam nadzieję, że i wam się spodoba. Szczególnie, że bardzo długo się przekonywałam do maxi spódnic. Podobały mnie się od dawna, ale na kimś. Myślałam, że mi nie pasują, źle wyglądam itd, jednak najwyraźniej potrzebowałam znaleźć tą jedyną. Ona także, zainspirowała mnie do pewnego działania, które mam nadzieję szybko doprowadzę do skutku i będę mogła wam zaprezentować :)
Kilka zdjęć dzisiaj jest też z "planu zdjęciowego" do naszej etiudy zaliczeniowej na zajęcia. Nie wyszła może najlepiej bo dopiero zaczynamy, ale myślę, że będziemy teraz częściej coś kręcić i się doskonalić w tym kierunku.

















 A to autorka większości zdjęć na moim blogu. Dzięki Aga! :)